Obrazki

Koty Stambułu

Wprawdzie jestem bardziej psiarzem, ale ponieważ to podobno koty rządzą Internetem… poniżej trochę zdjęć kotów zamieszkujących Stambuł, na które trafiłem szukając zdjęć do zupełnie innego postu.

Cmentarz to odpowiednio spokojne miejsce do snu, Stambuł

Koty są w sumie wszędzie, na cmentarzach, podwórkach, przy meczetach, w muzeach…

I co z tego, że to ma 2 tys. lat, Stambuł

Ciężko również pracują, np na targach:

Ciężka praca na targu, Stambuł

lub jako czyściciele butów:

Czekam na klienta, Stambuł

W Stambule kotów jest mnóstwo, nadają miastu dodatkowego kolorytu, a ich wyniosły spokój stanowi przeciwwagę dla milionów pędzących dokądś turystów i miejscowych.

Po więcej zdjęć zapraszamy do naszego albumu Zwierzęta świata.

Travellersi.pl

Nikiszowiec – górnicze osiedle sprzed 100 lat


Nikiszowiec – powoli jedna z największych atrakcji Katowic, moim zdaniem jak najbardziej słusznie. Wyjęte jakby spod klosza historii górnicze osiedle powstało jako miejsce do mieszkania dla górników pracujących w pobliskim szybie Nikischschacht, i to od niego przyjęło swoją nazwę. Zbudowano je w latach 1910-1914 od podstaw, a następnie rozbudowano w 1920-1924. Obecnie znajdują się tu domy szeregowe, kościół neobarokowy, stara poczta, szkoła i wieża ciśnień. Historia dzielnicy jest nieodłącznie związana z historią tych okolic – wojnami, powstaniami, plebiscytami, rozwojem i upadkiem przemysłu górniczego, bogactwem i ubóstwem.

Nikiszowiec

To, co najbardziej utkwiło mi w pamięci to charakterystyczne domy mieszkalne ciągnące się wzdłuż całych ulic, z czerwonymi wnękami okien, otaczające zielone podwórka, i godojocy po ślusku ludzie. Żyjąca dzielnica, z wiszącym praniem, zaparkowanymi samochodami, polskimi flagami w oknach (byliśmy akurat podczas EURO2016), ławeczkami z dziadkami. Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na coroczny jarmark, który dodatkowo nadawał Nikiszowcowi kolorytu. Jednak kilka lat temu, zanim zaczęła się tak intensywna rewitalizacja, okolica musiała być niezbyt bezpieczna.

Nikiszowiec

Naprawdę warty odwiedzenia jest neobarokowy kościół, o potężnej bryle, pięknie zdobiony w środku. Jest to jednocześnie historia górnictwa – na otaczającym kościół murku, po lewej strony od wejścia, znajdują się tabliczki upamiętniające górników, którzy zginęli pod ziemią.

Bazylika

Kilka kilometrów dalej znajdują się pozostałości osiedla Giszowiec, założonego w podobnym celu, ale w zupełnie innym stylu – zbiorowiska domków jednorodzinnych. Piszę o pozostałościach, bo obecnie trudno określić jego granice, a w okolicy dominują wysokie PRLowskie bloki.

Moim zdaniem – do Nikiszowca trzeba jechać! Warto poznawać takie miejsca w Polsce i chwalić się nimi zagranicą. Zresztą sam Nikiszowiec ma dużo większe znaczenia w Polskiej historii i kulturze – zapraszam do poczytania chociażby informacji zawartych w Wikipedii.

No i zapraszam do rzucenia okiem na zdjęcia w naszej galerii.

Travellersi.pl

l’Ardia w Sedilo, czyli dlaczego warto odwiedzać lokalne święta

L’Ardia to doroczne wydarzenie obchodzone tylko na Sardynii upamiętniające zwycięstwo cesarza Konstantyna I Wielkiego nad Maksencjuszem w 312 roku. Zgodnie z tradycją przed walką objawił mu się krzyż i przyszły cesarz pod tym znakiem ruszył do boju. W podzięce za zwycięstwo Konstantyn kilka lat później uznał chrześcijaństwo za religię państwową.

Zapewne Konstantyn był pragmatykiem, który chciał przeciągnąć na swoją stronę prześladowanych chrześcijan, ale tym jednym ruchem zmienił historię świata. Chrześcijaństwo na następnych 17 wieków stało się najpopularniejszą religią świata, która wpłynęła na wszystkie kontynenty i historię wszystkich krajów.

Na Sardynii czczony jest jako święty, choć oficjalnie kościół tego nie uznaje. L’Ardia to święto, które obchodzone jest w kilku miejscach na Sardynii, ale najhuczniej w Sedilo w środkowej części wyspy.

Zobaczcie naszą krótką relację:

Travellersi.pl