Archiwa tagu: zwiedzanie

Rzymski Panteon

Naszym zdaniem to właśnie Panteon, a nie Koloseum, Watykan, czy Schody Hiszpańskie jest najwspanialszym zabytkiem Rzymu. To najlepiej zachowana budowla pochodząca ze starożytnego Rzymu, łącząca w sobie kunszt budowniczych z symboliką związaną z wierzeniami ówczesnych mieszkańców miasta. Od początku, jak wskazuje również nazwa (gr. pantheon: pan – wszystek + theos – bóg), była świątynią wszystkich świętych.

Pierwsza świątynia powstała w tym miejscu w 27 r.p.n.e. z fundacji Agryppy, zięcia i współpracownika cesarza Oktawiana Augusta. Posiadała wówczas tradycyjny, prostokątny kształt. Niestety, spłonęła niemal całkowicie podczas wielkiego pożaru Rzymu w 80 r.n.e. Pozostałością po pierwotnej świątyni jest prostokątny portyk z kolumnadą i napisem fundacyjnym. Ciekawostką jest, że trzy kolumny ze wschodniego rogu zostały w czasach późniejszych zastąpione przez papieży kolumnami znalezionymi w Termach Sewera i na Kapitolu. Nie wiadomo, co się stało z oryginałami.

Skuteczną odbudowę, zakończoną w 125 r.n.e., przeprowadził cesarz Hadrian (ten od muru w Anglii). Budowniczym nowej świątyni na planie koła był Apollodoros z Damaszku (stracony później za skrytykowanie zaprojektowanej przez cesarza świątyni Wenus i Romy). Nie licząc otwierającego się na plac portyku Panteon z zewnątrz nie robi imponującego wrażenia – przysadzista bryła w kolorze ceglastym nie jest ozdobiona żadnymi rzeźbami lub innymi ozdobnikami. Cały sekret kryje się w środku.

Wrażenie robi przede wszystkim wspaniała proporcja kształtów wewnątrz budowli. Zbudowana na planie koła świątynia wpisuje się dodatkowo w bryłę kuli. Oznacza to, że średnica podstawy i kopuły, wynosząca 43,6m, jest także wysokością całej budowli. Promień kopuły jest jednocześnie równy wysokości ścian. Aby utrzymać te proporcje średnica ścian kopuły u podstawy wynosi 6,4m, a na jej szczycie zaledwie około 1m. Od spodu pokrywa ją 140 kasetonów ułożonych w 5 rzędów po 28 kasetonów w każdym, przy czym im bliżej szczytu, tym są one mniejsze. Cała kopuła waży ponad 4,5 tys. ton! O kunszcie budowniczych niech świadczy fakt, że przez 1300 lat od momentu zbudowania kopuła ta była największą na świecie!

W centrum kopuły znajduje się oculus o średnicy 8,92m. Jest to jedyne źródło światła w świątyni, a jednocześnie łącznik z bogami, nazywany „wszystko widzącym okiem niebios”. Wpadające przez niego promienie światła wędrowały po świątyni stanowiąc swoisty zegar słoneczny. Ponieważ nie jest on niczym osłonięty podłoga poniżej jest nieco wklęsła, by odprowadzać wodę podczas deszczu.

Wnętrze podzielone jest na osiem kierunków świata. Wejście, poprzez ogromne, ważące 20 ton brązowe drzwi, znajduje się od północy. Pozostałych siedem nisz przeznaczonych było dla siedmiu najważniejszych rzymskich bóstw: Jowisza, Marsa, Neptuna, Wenus, Merkurego, Saturna i Plutona.

Nieprzypadkowo są to jednocześnie nazwy planet w Układzie Słonecznym – cały Panteon jest silnie związany z astronomią. Umieszczony w suficie oculus został zbudowany tak, że raz w roku, w południe 21 kwietnia, w dacie mitycznego założenia Rzymu, wpadające przez niego promienie słońca oświetlają wejście do budowli. Zgodnie z tradycją w tym momencie do świątyni wkraczał cesarz potwierdzając w ten sposób ścisły związek cesarstwa z wszechświatem.

Po przyjęciu chrześcijaństwa jako oficjalnej religii Rzymu znaczenie świątyni zmalało. Została ona również uszkodzona podczas najazdów barbarzyńców w V w.n.e. W końcu w 608 r.n.e. świątynia została przekazana chrześcijanom i decyzją papieża Bonifacego IV przekształcona w kościół pw. Najświętszej Maryi Panny od Męczenników. Dzięki temu budowla uniknęła losu wielu innych z okresu rzymskiego i nie została zniszczona ani rozebrana. Ciekawostką jest to, że konsekracja świątyni przez papieża nastąpiła 1 listopada 609 roku i jest to jeden z powodów, dla którego właśnie tego dnia obchodzimy święto Wszystkich Świętych.

Niestety, przejęcie budowli przez chrześcijan nie oznaczało, że nie zostało zniszczone jej wnętrze. Na polecenie cesarza Konstantyna II Brodatego w połowie VIIw. zdjęto z dachu pozłacane brązowe płytki na potrzeby bicia monet, a w 1632 roku, na polecenie papieża Urbana VIII Barberiniego, przetopiono pozostałe brązowe elementy wyposażenia wnętrza na odlanie spiralnych kolumn podtrzymujących baldachim nad ołtarzem głównym Bazyliki św. Piotra oraz armaty do Zamku Świętego Anioła. Rzymianie powtarzali wówczas złośliwie: Quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini (Czego nie zniszczyli barbarzyńcy, tego dokonali Barberini).

W późniejszym okresie budowla pełniła funkcję fortecy, czy hali targowej. Odbudowano ją dopiero w renesansie pod kierownictwem Rafaela Santiego, znajduje się tu zresztą jego grób. Współczesne wyposażenie świątyni stanowią wspaniały ołtarz główny z początku XVIIIw., a także kaplice grobowe zawierające szczątki m.in. królów Włoch Wiktora Emmanuela II i Umberto I. Kościół słynie również jako świątynia ślubna i ma swoje miejsce w popkulturze, m.in. tutaj kręcono zdjęcia do ekranizacji „Aniołów i demonów” Dana Browna.

Plac przed świątynią to typowe rzymskie piazza, pełne kafejek, restauracyjek, ulicznych sprzedawców i rzymskich legionistów, z którymi można zrobić sobie zdjęcie. Warto przysiąść na chwilę na stopniach fontanny lub napić się kawy w Tazza d’Oro, podobno najlepszej kawiarni w mieście.

Gdybyśmy mieli odwiedzić Rzym tylko na chwilę Panteon na pewno znalazłby się na naszej shortliście zabytków do odwiedzenia – nie może go także zabraknąć na Waszej!

Travellersi.pl

Kanion Antylopy – tajemniczy cud natury

Kanion Antylopy to jedno z najwspanialszych miejsc na Ziemi. Jest to jasne dla każdego, kto go odwiedzi. Wąski i stromy kanion wyrzeźbiony przez wodę w obłe kształty, mieniący się wszystkimi kolorami piaskowca od żółci po ciemny brąz, oszałamiający nierównościami, zaburzoną pespektywą i załomami nie pozwalającymi dostrzec jego końca. Wspaniały obraz malowany przez światło padającego słońca i cienie rzucane przez skały.

Właściwie mówimy o dwóch kanionach – lepiej znanym górnym, leżącym na poziomie koryta potoku i będącym bohaterem wielu fotografii, oraz mniej znanym dolnym, do którego trzeba zejść kilka metrów poniżej poziomu gruntu. Nam udało się odwiedzić kanion górny. Na dolny zabrakło niestety czasu, a i pogoda nie pozwoliła nam na taką wycieczkę.

Sam kanion jest wąską szczeliną wyrzeźbioną przez powodzie błyskawiczne powodowane przez silny okresowy potok płynący ku rzece Kolorado. Wystarczy, że na płaskowyżu ponad kanionem spadnie kilka milimetrów deszczu, a potężna zlewnia powoduje, że kanion może zostać w ciągu kilku chwil zalany na wysokość kilku metrów.

W 1997 roku jeden z niewielu tego typu wypadków spowodował śmierć 11 osób. Od tego momentu informacje pogodowe są ściśle monitorowane i w razie konieczności kanion jest ewakuowany.

Niestety, podczas naszego pobytu pogoda nie była najlepsza, padał lekki deszcz i światła było niewiele. Za to przeżyliśmy ewakuację kanionu, gdy przewodnicy otrzymali informację, że na płaskowyżu doszło do poważnym opadów deszczu i groźba powodzi stała się naprawdę realna. W ciągu kilku minut musieliśmy opuścić kanion i samochodami jak najszybciej wróciliśmy na parking.

Obecnie kanion znajduje się na terenie rezerwatu Indian Navajo i mają oni monopol na organizowanie wycieczek. Firm jest kilka, ale wszystkie startują z tego samego parkingu, a koszt wycieczki jest podobny – około 40$. Warto jedynie pamiętać o tym, by zarezerwować wycieczkę wcześniej, gdyż często są one wyprzedawane z wyprzedzeniem.

Na parkingu wsiadamy na pakę ciężarówki przystosowaną do przewożenia turystów i po około 10 minutach docieramy do wejścia do kanionu.

Zwiedzanie trwa około 30 minut, chyba, że zdecydujemy się na zdecydowanie droższą wycieczkę fotograficzną, która trwa dłużej i każda grupa jest mniejsza, by umożliwić wszystkim zrobienie jak najlepszych ujęć tego cudu przyrody.

Spokojny spacer przez kanion to okazja do podziwiania coraz to nowych formacji wyłaniających się za każdym jego załomem, kolorów kolejnych warstw piaskowca, przez który przebiła się woda i światła, które buduje wyjątkową atmosferę tego miejsca.

Przy wyjeździe żegnał nas widok nadchodzącej burzy, a stalowoszare niebo wspaniale kontrastowało z żółtym piaskiem i zielenią nielicznych roślin.

Po zwiedzaniu zachęcamy wszystkich do spróbowania pysznego teksańskiego grilla w restauracji Big John’s Texas Barbecue w pobliskim miasteczku Page – próbowaliśmy i zdecydowanie polecamy!

Przy okazji mieliśmy możliwość podziwiania niezwykłego połączenia burzy piaskowej i deszczowej, która przeszła nad kanionem, który przed chwilą odwiedziliśmy.

Jeśli wybieracie się w te okolice USA zdecydowanie wybierzcie się do Kanionu Antylopy – wrażenia są niezapomniane!

Travellersi.pl

Klasztor pocysterski w Sulejowie

Zaledwie 20 km na wschód od Piotrkowa Trybunalskiego, w Sulejowie, znajduje się jedna z perełek na polskim szlaku cysterskim – wspaniały kościół i klasztor z połowy XIIw. To miejsce warte odwiedzenia nie tylko z uwagi na swoją historię, ale również na tajemniczą atmosferę, jaka tutaj panuje.

Kazimierz Sprawiedliwy, książę wiślicki i sandomierski, sprowadził w 1176 roku dwunastu Cystersów z klasztoru Morimond i osadził ich na prawym brzegu Pilicy, w pobliżu wsi Sulejów. Z wydarzeniem tym związana jest legenda, zgodnie z którą książę Kazimierz przebywał w tym rejonie na polowaniu. W pewnym momencie, w pogoni za jeleniem, oddalił się samotnie od swoich towarzyszy i zgubił w lesie, a co gorsza rozpoczęła się potężna burza. Książę szukał pomocy w modlitwie i wówczas usłyszał słowa: „Zbuduj w tym miejscu Kościół, a doprowadzę Cię do sług Twoich.” Książę przyrzekł wykonać wolę boską, a wówczas u jego boku pojawiło się dwanaście lwów, które doprowadziły go bezpiecznie do jego dworu. Na pamiątkę tego wydarzenia książę kazał umieścić w kościele dwanaście pięknie rzeźbionych w drewnie lwów.

Klasztor rozwijał się i z początkiem XIIIw. rozpoczęto budowę świątyni, która w 1232 roku została konsekrowana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego, Pełkę. W połowie XIIIw. kapituła generalna wyznaczyła mnichów z Sulejowa do obsadzenia nowej placówki, która miała powstać w Byszewie na Pomorzu. Zwieńczyło to okres rozkwitu opactwa, które od tego momentu spotkał szereg nieszczęść – najazd Tatarów, spór o dobra ziemskie, konflikty z pobliskim rycerstwem, a w końcu rozprężenie wśród mnichów. W 1285 roku interweniowała kapituła generalna, której decyzją konwent sulejowski przeniesiono do Byszewa i na ich miejsce sprowadzono mnichów z Wąchocka.

Dalszy rozwój klasztoru związany był z przywilejem nadanym w 1308 roku przez króla Władysława Łokietka, który potwierdzał dotychczasowe nadania i zwalniał mieszczan sulejowskich z opłat targowych i ceł. W 1318 roku odbył się w Sulejowie słynny zjazd, podczas którego uchwalono tzw. suplikę sulejowską dotyczącą przyszłej koronacji Łokietka. W 1410 rok zatrzymał się tu Władysław Jagiełło w drodze pod Grunwald, a w 1431 roku klasztor został ponownie spalony przez Tatarów, co zaowocowało rozbudową umocnień obronnych.

W roku 1640 rozpoczęto budowę murowanej świątyni na miejscu dotychczasowego drewnianego kościoła – została ona konsekrowana dopiero w 1748 roku. Zabudowania kościoła i miejscowości zostały poważnie zniszczone podczas potopu szwedzkiego i pożaru z 1731 roku.

Podczas rozbiorów klasztor znalazł się na terenie zaboru austriackiego, ale miasteczko znalazło się pod panowaniem pruskim. W 1819 roku władze carskie dokonały kasacji klasztoru, a jego zabudowania przeznaczono na ochronkę dla dzieci i przekazano lokalnej diecezji.

Działania podczas obu wojen światowych w nieznacznym stopniu dotknęły zabudowania klasztoru, wymagane były więc jedynie niewielkie prace konserwatorskie. W 1986 roku kościół i część klasztoru zwrócono Cystersom i obecnie znajduje się tu przeorat zwykły obsadzony przez Cystersów z Wąchocka.

Dzisiaj większość zabudowań klasztoru przekształcono w nowoczesny hotel, ale na jego dziedziniec i do samego kościoła wstęp jest wolny.

Klasztor otaczają fragment murów obronnych z basztami.

W samym kościele znajduje się również święty obraz Matki Boskiej Pompejańskiej Różańcowej. Kult tego obrazu został zapoczątkowany w drugiej połowie XIXw. przez emerytowanego adwokata Bartolo Longo, nawróconego kapłana sekty satanistyczne. Zbudował on w Pompejach kapliczkę i sprowadził tam obraz Matki Boskiej Różańcowej. Kopie tego obrazu rozchodziły się po całej Europie.

Obraz w Sulejowie jest jedną z nich, ale wiąże się z nim ciekawa historia. W 2002 roku proboszcza kościoła odwiedził pewien mężczyzna ze Śląska z prośbą o otworzenie kościoła, ale zamiast go zwiedzać lub się modlić zaczął oglądać ścianę pod chórem. Znalazł w niej otwór, w którym znajdowała się pierwotnie rzeźba będąca w tym czasie w renowacji. Wówczas opowiedział proboszczowi historię, która mu się przydarzyła. Remontując jako robotnik dom znalazł na strychu stary obraz Matki Boskiej Pompejskiej i od jego właściciela otrzymał zgodę, by go zabrać. Jakiś czas później w jego własnej piwnicy objawiła mu się Matka Boska, która kazała mu udać się do Sulejowa do kościoła z dziurą w ścianie i tam przekazać ten właśnie obraz. Tak też się stało.

Zapraszamy do wizyty w Sulejowie, na pewno się Wam spodoba.

Travellersi.pl

Zapraszamy do śledzenia naszego bloga na Bloglovin

Chester – średniowieczne miasto z piękną katedrą

Dzisiaj zapraszamy Was do Chester, wspaniałego miasta o 2 tysiącach lat historii, położonego w północno-zachodniej Anglii, niedaleko Liverpoolu i Manchesteru, tuż przy granicy z Walią.

Chester

Miasto założyli Rzymianie w 79 r.n.e jako Dea Vitrix, budując tu jeden z największych obozów wojskowych, jakie powstały po podboju Anglii, czyli Britannii lub Insula Albionum, jak nazywano tę prowincję w Cesarstwie Rzymskim. Nazwa osady wzięła się od nazw rzeki (Dea) oraz stacjonującego tu legionu rzymskiego (XX Valeria Vitrix). Miasto rozwijało się aż do początku V w., gdy targani wewnętrznymi rozłamami Rzymianie zdecydowali się opuścić miasto i wyspę. Pozostałościami po ich pobycie są ruiny amfiteatru oraz pierścień murów obronnych liczący ponad 3 km. Dzisiaj można się wybrać na spacer po wspaniale zachowanych fortyfikacjach, których wielkość uzasadnia twierdzenie starożytnego kartografa Ptolemeusza, że to tutaj pierwotnie chciano ustanowić stolicę prowincji Brittannia, zanim przeniesiono ją do Londinum.

Mury obronne, Chester Amfiteatr, Chester

Po wycofaniu się Rzymian opuszczone miasto często padało ofiarą najazdów plemion walijskich. W V w. miasto zostało zajęte i ufortyfikowane przez Sasów, którzy nadali mu dzisiejszą nazwę Chester.

Chester

Inwazja Normanów w 1066 r. spowodowała śmierć wielu mieszkańców i zniszczenie około 200 domów, jednak nowy król Anglii, Wiliam Zdobywca, docenił znaczenie miasta. Nakazał odbudowę zniszczonych domów, ufundował nową katedrę na miejscu mniejszego, zniszczonego kościoła i utrzymał pozycję Chester jako ważnego portu handlowego na żeglownej rzece Dee.

Chester Chester

Podczas wojny domowej z połowy XVII w. mieszkańcy stanęli po stronie króla, a w 1645 r. pod murami miasta odbyła się jedna z bardziej znaczących bitew, w której Siły Parlamentu pobiły wojska królewskie. Król musiał uciekać z miasta. Chester poddało się po długim oblężeniu, które kosztowało życie wielu mieszkańców i zniszczenie części zabudowań.

Wieża zegarowa, Chester

Zamulenie rzeki Dee spowodowało zatrzymanie się rozwoju Chester i jednocześnie wzrost znaczenia portu filialnego, jakim był do tej pory Liverpool. Miasto zatrzymało się w rozwoju, dzięki czemu dzisiaj możemy je zwiedzać jako doskonały przykład architektury średniowiecznej Anglii. Obecnie w Chester znajduje się około 300 domów architektury szachulcowej (zwanej u nas murem pruskim) skupionych wewnątrz pierścienia murów obronnych, zakończonych niewielkim zamkiem.

Chester

Katedra w Chester

Chester

Na osobną uwagę zasługuje zdecydowanie najwspanialsza budowla miasta, jaką jest katedra w Chester. Zgodnie z legendą w tym miejscu stała pierwotnie świątynia celtyckich Druidów, na miejscu której Rzymianie zbudowali świątynię poświęconą Apollo. Gdy w IV w. oficjalną religią Rzymu stało się chrześcijaństwo postawiono w tym miejscu kościół. W okresie panowania Sasów kościół był odnowiony i rozbudowany, a pod koniec IX w. sprowadzono do niego relikwie św. Werburgha, by chronić je przed najazdami Duńczyków. Na początku X w. miasto zostało zdobyte i splądrowane, jednak zarówno kościół jak i kamienice zostały później odbudowane.

Katedra w Chester

Jak już wspomnieliśmy wcześniej katedra w swojej obecnej postaci została ufundowana przez Wiliama Zdobywcę. Budowę rozpoczęto w 1092 roku pod nadzorem sprowadzonego z Normanii opata Anzelma, jednego z największych teologów tamtych czasów. Katedrę i opactwo rozbudowywano sukcesywnie aż do XVI w., do momentu powstania Kościoła Angielskiego dekretem Henryka VIII.

Katedra w Chester

Dzisiaj katedra ma ok. 108 m długości, z czego sama nawa główna ma ok. 44 m. Wysokość nawy głównej wynosi 24 m, a wieży głównej 39 m.

Okazale prezentuje się zwłaszcza nawa główna, ze wspaniałymi łukami i gotyckimi oknami, z bardzo dobrym podświetleniem.

Nawa główna, katedra w Chester

W nawie bocznej znajdują się mozaiki przedstawiające sceny biblijne.

Nawa boczna, katedra w Chester

Aby zdobyć fundusze na utrzymanie katedry wymyślono niezwykle oryginalny i ciekawy pomysł. W nawie bocznej budowana jest wielka makieta katedry z klocków Lego. Każdy ze zwiedzających może za 1 funta własnoręcznie dołożyć kolejny klocek. Nasz znajduje się w łuku jednego z okien pierwszego przęsła południowej nawy bocznej.

Katedra z klocków Lego, katedra w Chester

Wspaniale rzeźbione stalle robią wrażenie kunsztem rzeźbiarzy.

Stalle, katedra w Chester

Od północy do katedry przylegają krużganki klasztoru, w oknach których znajdują się wspaniałe witraże.

Krużganki, katedra w Chester Witraż, katedra w Chester

Na dziedzińcu krużganków znajduje się rzeźba „The Water of Life”.

Rzeźba kochanków w katedrze, Chester

Dzisiaj Chester to popularny cel weekendowych wycieczek, większość turystów przyjeżdża z samego rana i wyjeżdża wraz z zapadnięciem zmroku. Sprzyjają temu niezwykle wysokie ceny noclegów w mieście oraz dużo stosunkowo tanich parkingów położonych niedaleko centrum, które dodatkowo są bezpłatne po godzinie 15.

Więcej zdjęć można zobaczyć w naszej galerii.

Naszym zdaniem Chester to stosunkowo mało znana perełka Wielkiej Brytanii, którą zdecydowanie warto odwiedzić zwłaszcza teraz, gdy tanie linie lotnicze oferują loty z wielu polskich miast do Liverpoolu i Manchesteru.

Travellersi.pl

Obidos – perełka Portugalii

Obidos (czyt. obidosz) to jedno z najpiękniejszych małych miast Portugalii, położone na wzgórzu około 80 km na północ od Lizbony. Swój urok zawdzięcza białym domkom z niebieskimi i żółtymi wykończeniami, otoczonym zachowanymi w pełni murami miejskimi i ze wspaniałym zamkiem. Od kilku wieków niewiele się tu zmieniło.

Obidos, Portugalia

Miasteczko założono w czasach mauretańskich, jego rozkwit przypadł na XIII-XIVw., kiedy to rozbudowano zamek i otoczono je murami, które zachowały się do dziś. Jeszcze w XVw. było portem leżącym nad uchodzącą do oceanu zatoką, jednak jej sukcesywne zamulanie sprawiło, że obecnie znajduje się kilka kilometrów od wybrzeża.

Obidos, Portugalia

Dziś wewnątrz murów można zobaczyć stare białe domki i kościoły, wykończone kamieniem oraz niebieską i żółtą farbą, pospacerować po wybrukowanych ulicach i poczuć klimat Portugalii sprzed wielu lat.

Obidos, Portugalia Obidos, Portugalia

Spośród kościołów Obidos warto zwrócić uwagę na Igreja de Santa Maria (kościół NMP). Zbudowano go w XIIw. w miejscu, gdzie wcześniej stała świątynia Wizygotów, a później mauretański meczet. W 1444r. odbył się w nim ślub króla Alfonsa V (lat 10) z jego kuzynką Izabelą (lat 8). Ostatnia większa przebudowa miała miejsce w XVIw.

Igreja de Santa Maria, Obidos, Portugalia

Będąc w środku warto zwrócić uwagę na tak charakterystyczne dla Portugalii azulejos, czyli malowane ceramiczne płytki pokrywające ściany. Te w Kościele NMP pochodzą z 1696r. i przedstawiają m.in. wizerunki świętych. Sufit zbudowany jest z desek pokrytych bogatą polichromią.

Igreja de Santa Maria, Obidos, Portugalia

Nad miasteczkiem, od północy, góruje zamek, czyli castelo. Zbudowany przez Maurów i rozbudowany przez Dionizego I w XIIIw., jest jedną z siedmiu warowni umieszczonych na fladze Portugalii. W XVIw. został przebudowany na królewski pałac, a obecnie mieści się w nim luksusowy hotel.

Obidos, Portugalia Zamek, Obidos, Portugalia

Naszym zdaniem najlepszym miejscem do podziwiania Obidos są okalające je mury miejskie, które są udostępnione zwiedzającym. Spacer pozwala na rzucenie okiem z wysokości na uliczki, domki i ogrody samego miasta, jak i zapewnia wspaniałe widoki na tereny rozciągające się wokół. Trzeba jednak uważać, bo mury są wąskie i w większości miejsc niezabezpieczone.

Obidos, Portugalia Obidos, Portugalia

Obidos to również kolory i zapachy rosnących w nim kwiatów oraz zieleń krzewów i palm, wspaniale kontrastujące z białymi ścianami zabudowań.

Obidos, Portugalia Obidos, Portugalia Obidos, Portugalia

Naszym zdaniem Obidos to jedno z najpiękniejszych miejsc w Portugalii, zdecydowanie warte odwiedzenia!

Więcej zdjęć można zobaczyć w naszej galerii.

Travellersi.pl

Zamek Rabsztyn na szlaku Orlich Gniazd

Zamek Rabsztyn (czyli z niem. Krucza Skała) to jeden z zamków leżących na szlaku Orlich Gniazd, w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Leży niedaleko Olkusza we wsi Rabsztyn i jest zdecydowanie warty krótkiej wizyty podczas odwiedzania tych okolic.

Zamek Rabsztyn

Pierwszy powstały tutaj zamek był drewniany i pochodził z XIIIw. Dopiero za panowania Kazimierza Wielkiego wybudowano w tym miejscu zamek murowany. Rozbudowywany był przez kolejnych właścicieli aż do połowy XVIIw. Niestety, podczas potopu szwedzkiego został zdobyty, splądrowany i zniszczony.

Zamek Rabsztyn

Zamku nie odbudowano, a dodatkowo w połowie XIXw. istniejące jeszcze pozostałości murów obronnych i baszt zostały wysadzone przez poszukiwaczy skarbów.

Zamek Rabsztyn Zamek Rabsztyn

Dopiero w XXIw. przeprowadzono renowację i częściową rekonstrukcję zamku, który oddano zwiedzającym w 2009r. Od tego czasu odbywają się tu regularnie m.in. turnieje rycerskie. Dzisiaj można zwiedzać ruiny zamku i podziwiać widoki otaczających go wzgórz. W odbudowanej baszcie można zobaczyć niewielką wystawę omawiającą historię budowli.

Zamek Rabsztyn

Jeśli jesteście zainteresowani historią zamku zapraszam do zapoznania się z informacjami zawartymi na stronie Zamków Polskich oraz Wikipedii.

Lokalizacja: N 50° 17′ 58.78”,  E 19° 35′ 33.20”

Travellersi.pl

Cysterny Stambułu, czyli gdzie mieszka Meduza

Woda to podstawa życia, szczególnie gdy znajdujesz się w oblężonej twierdzy, a wszystkie akwedukty, które doprowadzały ten życiodajny płyn, zostały zburzone. Nic więc dziwnego, że w miastach i zamkach z bogatą historią zawsze szczególne miejsce zajmowały konstrukcje do zbierania i przechowywania wody.

Cysterna Bazyliki, Stambuł

W Stambule taką rolę pełniły cysterny, czyli murowane pomieszczenia, umieszczane głównie pod ziemią, w których zbierano wodę na wypadek oblężenia. Do dzisiaj zachowało się ich kilka, przy czym najbardziej znana to Cysterna Bazyliki (Yerebatan Sarnıcı).

Cysterna Bazyliki, Stambuł

Niepozorne wejście do niej znajduje się tuż przy placu, który oddziela od siebie Hagia Sofia i Meczet Błękitny. Naszym zdaniem warto pojawić się tu albo zaraz po otwarciu, albo tuż przed zamknięciem, gdy zwiedzających jest najmniej.

Cysterna Bazyliki, Stambuł

Cysterna została zbudowana w 532 r. na rozkaz cesarza Justyniana w miejscu zburzonej podczas powstania Nika bazyliki św. Eliasza i pełniła swoją funkcję aż do zdobycia Konstantynopola przez Turków w  1453r. Przez następnych 100 lat leżała zapomniana, aż do ponownego odkrycia jej przez holenderskiego podróżnika Gyllesa, który odwiedził Stambuł w poszukiwaniu bizantyjskiej historii miasta. Przez kolejnych 400 lat pełniła różne funkcje, także np. wysypiska śmieci. Dopiero gruntowna renowacja z roku 1987 przywróciła ten niezwykły zabytek turystom.

Cysterna Bazyliki, Stambuł

Budowla jest ogromna, ma wymiary 143x65m, a jej sklepienie podpiera 336 kamiennych kolumn. Kolumny mają około 9m wysokości i są odległe od siebie o około 4,8m. W czasach świetności cysterna mogła pomieścić aż do 80 tys. m3 wody! Różnorodność wykorzystanych do budowy materiałów i stylów wskazuje na to, że została ona zbudowana z pozostałości istniejących już budowli. Dzisiejszy cud starożytności powstał więc jako zwykła budowla użytkowa.

Wrażenia z wizyty w cysternie są niezapomniane. Spacerując po drewnianych pomostach można podziwiać wspaniale oświetlone kolumny, które porasta zielony mech, oraz pływające w płytkiej wodzie ryby.

Cysterna Bazyliki, Stambuł

Jedną z atrakcji są znajdujące się w północno-zachodnim rogu cysterny kolumny, których podstawą są  ułożone na boku i do góry nogami głowy Meduzy. Zgodnie z mitologią grecką jej spojrzenie zamieniało w kamień wszystko, co żyje. Zapewne dlatego legenda mówi, że cesarz Justynian kazał umieścić je w najodleglejszym rogu cysterny do góry nogami tak, by woda jak najszybciej zakryła ich oczy.

Meduza, Cysterna Bazyliki, Stambuł

Cysterna ma również swoje miejsce w popkulturze. Kręcono tutaj jedną z przygód Jamesa Bonda, a ma też ważne miejsce w ekranizacji (uwaga, spoiler) książki Dana Browna „Inferno” z Tomem Hanksem.

Pozostałe cysterny Stambułu nie są już tak znane. Nam przez przypadek udało się trafić do jednej, która zamieniona została w salę restauracyjną. Może wy odnajdziecie swoje?

Cysterna, Stambuł

Jeśli będziecie w Stambule to pamiętajcie – Cysterna Bazyliki to miejsce, które trzeba koniecznie odwiedzić!

Travellersi.pl

Alhambra – czerwony pałac


W średniowieczu mawiano, że granica Europy i Afryki przebiega w Pirenejach. Teren dzisiejszej Hiszpanii od początku VIII w. był terenem Maurów, czyli muzułmańskiego ludu berberyjskiego pochodzącego z terenów Afryki północno-zachodniej, zwanych Mauretanią. Przez kolejne 750 lat na terenie Andaluzji powstawały coraz piękniejsze pałace, twierdze i inne konstrukcje, których zwieńczeniem była Alhambra, czerwony pałac, siedziba kalifa i jego dworu, znajdujący się w dzisiejszej Granadzie, u podnóża gór Sierra Nevada. Sam pałac to piękny przykład połączenia stylów europejskiego i mauretańskiego.

Widok z ogrodów Generalife, Alhambra, Granada

Do pałacu wchodzi się przez dobudowaną w XV w. bramę obronną, pasującą jednak do arabskiego stylu pałacu.

Wejście do pałacu, Alhambra, Granada

Po wyjściu na mały dziedziniec ukazuje się nam Alcazaba, czyli warowna twierdza, która stanowiła o sile obronnej kompleksu i w której chroniono się w przypadku najazdu. Proporcje elementów twierdzy udowadniają miłość Maurów do królowej nauk. Podstawą wszystkich elementów (budynków, elewacji) jest kwadrat oraz kolejno tworzone prostokąty o podstawie równej bokowi kwadratu i wysokości równej przekątnej poprzedniej figury. Tym sposobem kolejne wymiary tworzą ciąg matematyczny.

Twierdza Alcazaba, Alhambra, Granada

Z tego samego placyku wchodzi się do samego Pałacu Nasrydów. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, w jakim byliśmy. Pełne szemrzących strumyków i fontann, które pokazują, jak Maurowie cenili wodę, której przecież w swojej ojczyźnie mają tak niewiele.

Ogrody pałacowe, Alhambra, Granada Ogrody pałacowe, Alhambra, Granada

Ściany zdobione są reliefami i stylizowanymi cytatami z Koranu. To zrozumiałe, gdyż islam zakazuje przedstawiania na obrazach i rzeźbach istot żywych.

Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada

Koronkowe wykończenia okien i przejść robią niesamowite wrażenie i dowodzą niezwykłej sztuki kamieniarskiej i bogactwa arabskich kalifów.

Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada

Podczas zwiedzania napotkamy wiele dziedzińców i małych placyków, które zapewniały światło i dopływ świeżego powietrza.

Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada Wnętrze pałacu, Alhambra, Granada

Z pałacu rozpościera się widok na leżącą u podnóża Granadę.

Widok z pałacu, Alhambra, Granada

Obok Pałacu Nasrydów na polecenie króla Karola V został zbudowany pałac specjalnie dla niego i jego małżonki, w którym jednak królewska para nigdy nie zamieszkała.

Z pałacu wychodzimy do ogrodów pałacowych pełnych fontann, sadzawek, zielonej roślinności oraz altan i innych zabudowań, które służyły głównie do odpoczynku.

Ogrody pałacowe, Alhambra, Granada Ogrody pałacowe, Alhambra, Granada

W pewnym oddaleniu od pałacu znajdują się najpiękniejsze ogrody kompleksu – Generalife. Zamknięty kompleks, w którym znowu dominujące jest wykorzystanie wody i jej siły, stanowił letni pałac władców Granady.

Ogrody Generalife, Alhambra, Granada Ogrody Generalife, Alhambra, Granada Ogrody Generalife, Alhambra, Granada

Jest to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc w Andaluzji i całej Hiszpanii, zdecydowanie warte zobaczenia. Tylko pamiętajcie o wcześniejszej rezerwacji biletów!

Więcej zdjęć możecie zobaczyć w naszej galerii!

Travellersi.pl

Jak się zwiedza parki narodowe w USA?


Zastanawialiście się kiedyś, jak to się robi w Stanach? No oczywiście, że nie na piechotę (choć są i tacy „wariaci”). A szczegóły wyjaśni poniższy filmik!

Oczywiście trzeba bardzo uważać, bo to w końcu nie jest terytorium ludzi, tylko zwierząt!

Dlatego nie jest trudno zrozumieć, dlaczego nie zdziwiliśmy się, gdy w okolicy Albuquerque w Nowym Meksyku, zwiedzając ranczo Cadillaków, do których trzeba było dojść jakieś 100 m od parkingu, usłyszeliśmy: „Nie mogli ich wkopać nieco bliżej?…”

Ranczo Cadillacków

Jednak czasami droga, widoki, muzyka i wszystko dookoła buduje niesamowity klimat i atmosferę, np. taką

Travellersi.pl