Remont, czyli czego nie udało się zobaczyć

Akropol, Hagia Sofia, budynek Parlamentu w Budapeszcie, katedra w Pizie, baptysterium we Florencji, katedra w Surrey, zamek Moritzburg, Polonnaruwa… całkiem fajna lista miejsc do zobaczenia, choć w naszym przypadku to lista miejsc, których… nie widzieliśmy. A przynajmniej nie w całości.

Nie widzieliśmy, bo w czasie, gdy je odwiedzaliśmy, były właśnie w remoncie…

Właściwie to jest dość normalne – każdy zabytek z kilkusetletnią historią musi podlegać regularnym renowacjom, a zdecydowanie lepiej zamykać po kolei kolejne sale lub zakrywać kolejne ściany, niż zdecydować o remoncie całości i zamknięciu całego obiektu dla turystów.

Jednak nie zmienia to faktu, że remont może zburzyć naszą idealną podróż. Dla mnie osobiście najbardziej przykry był remont imponującej Hagia Sofia w Stambule, który zajmował połowę imponującego wnętrza. Byłem pod wrażeniem tego miejsca, ale zastanawiam się, o ile bardziej by mi się spodobało, gdybym mógł je zobaczyć w całej okazałości. Niestety, pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.

Czasami, zwłaszcza w krajach mniej rozwiniętych, remont to też okazja do zobaczenia miejscowych wynalazków…

… lub poznania miejscowych robotników.

Tak czy siak warto sprawdzić przed podróżą, czy akurat nie jest remontowane miejsce, na którym najbardziej nam zależy. Chyba sami musimy wprowadzić tę zasadę w życie…

Travellersi.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *