Gdzie by tu pójść na stronę…

Dzisiaj temat poważny, ale jednak z przymrużeniem oka, czyli ciekawostki toaletowe. Rzadko kiedy rozmawiając o podróżach porusza się kwestię, gdzie pójść na stronę i jak wyglądają zasady korzystania z toalet, a to też część doświadczenia związanego z odwiedzeniem danego kraju.

Oczywiście generalna zasada jest taka, że im dalej odległościowo i kulturowo, tym ciekawiej. Pomyślmy o Chinach. Po pierwsze to w sumie jedyne miejsce, w którym spotkaliśmy się z oficjalnymi ocenami toalet, np. na terenie Zakazanego Miasta można skorzystać z czterogwiazdkowej toalety, która w sumie niewiele różni się od takiej, jaką można znaleźć w naszych centrach handlowych. Za to mocno wyróżnia się na tle standardowych chińskich toalet, bo można tam spotkać znane nam muszle klozetowe, a standardową toaletą w Chinach jest porcelanowa konstrukcja z dziurą na poziomie podłogi i miejscami na stopy, nad którą się kuca. Miejscowi nie mają z tym problemu i potrafią w takiej pozycji np. czytać gazety.

Toaleta Pekin

Z drugiej strony np. toalety w Niemczech są czyste, przestronne i właściwie wszędzie płatne. Z ciekawostek – na autostradzie prowadzącej z Wrocławia do Drezna można trafić na toaletę, w której opłatę można uiścić zbliżeniowo kartą kredytową.

W wielu miejscach toalety znajdują się w pobliżu świątyń, nie tylko dla wygody wiernych (np. w Anglii), ale również w związku z obrzędami religijnymi. W Stambule przy praktycznie każdym meczecie znajduje się toaleta, z której można bez problemu skorzystać.  Należy jedynie pamiętać o ograniczeniach w relacjach damsko-męskich narzucanych przez islam. Przy okazji można jednak podglądnąć rytuał oblucji, jaki przechodzą wszyscy muzułmanie przed udaniem się na modlitwę.

Toaleta Stambuł Toaleta Stambuł

Ciekawy wpływ ma również różnorodność kulturowa, która widoczna jest np. w toaletach w Wielkiej Brytanii. Na lotnisku w Manchester można odwiedzić toaletę, która wyposażona jest dodatkowo w pomieszczenie służące do rytualnych oblucji. Oczywiście mówiąc o Anglii nie można zapomnieć o specyficznych dla tego kraju dwóch kranach – osobnym na zimną i ciepłą wodę.

Toaleta Manchester Toaleta Manchester

W wielu miejscach można znaleźć ciekawie ozdabiane toalety, np. w Meksyku natrafiliśmy na taką, która była ozdobiona rysunkami związanymi z okolicą.

Toaleta Meksyk

Czasami toalety to również… punkty widokowe. Niekoniecznie dotyczy to tylko miejsc znajdujących się w górach. W jednym z budynków Politechniki Wrocławskiej można znaleźć toaletę z pięknym widokiem na kampus uczelni i miasto.

Toaleta PWR

A co z toaletami przenośnymi, które są nieodłączną częścią wszystkich większych imprez? W sumie wszędzie są one niemal takie same. Zresztą ich rola została doceniona m.in. w muzeum miejskim Nowego Orleanu, gdzie motyw toalet jest jednym z elementów wystawy związanej z obchodami święta Mardi Gras.

Nowy Orlean

Na koniec ciekawostka cenowa – najdroższą toaletą, z którą się spotkaliśmy, była toaleta na dworcu w Oslo, z której skorzystanie kosztowało w przeliczeniu 5,50 zł, co bije na głowę nawet ceny nad polskim morzem w sezonie.

Jeśli ktoś z Was ma inne ciekawe przemyślenia, to zapraszamy do komentowania!

Travellersi.pl

2 myśli w temacie “Gdzie by tu pójść na stronę…”

  1. No ciekawy temat i jakby nie patrzeć nie da się ominąć odwiedzania takich „zabytków” w podróży. Mnie w pamięci zapisały się trzy ciekawe toalety, a że podróżuję mniej po świecie niż Wy, to dwie z nich są/były w Polsce. Pierwsza toaleta była w Pubie Łódź Kaliska w Łodzi. Była o tyle ciekawa, że otoczona lustrami weneckimi, więc korzystając można było się porozglądać dookoła co się dzieje w pubie. Druga, w jednym pubie na wrocławskim rynku (nazwy nie pamiętam), gdzie w męskim „wychodku” była długa metalowa rynna służąca jako pisuar, nad którą było również lustro weneckie z widokiem na parkiet. Ciekawe rozwiązanie, gdyż można było mieć cały czas „oko” np. na swoją dziewczynę:) Trzecia toaleta, znajduje się o ile mnie pamięć nie myli w Katedrze anglikańskiej w Liverpool’u. O tyle mi zapadła w pamięci, ponieważ byłem wtedy zaskoczony, że wchodzę do katedry, do miejsca świętego a tu na „wejściu” toaleta…z drugiej strony lepiej tu niż jakby ktoś miał „oblewać” mur na zewnątrz:) No i to o czym wspomniałeś….UK i te ich kraniki…albo gorąca woda, albo zimna. Zresztą wiele rzeczy jest tam innych…małe klameczki, niskie mieszkania, lewostronny ruch i wiele innych…. A właśnie, no i przypomniała mi się jeszcze toaleta na Krecie, gdzie papier toaletowy zamiast wrzucać do muszli, należało wrzucać do kosza na śmieci (ze względu na fakt iż rury były zbyt wąskie i mogły się zapchać). No cóż, taka architektura, to i takie wymogi:) Pozdrawiam

    1. A rzeczywiście, dobrze, że mi przypomniałeś, wiele jest miejsc na świecie, gdzie lepiej papieru nie wrzucać do toalety, bo zapcha 300letnie rury!
      Dzięki za komentarz!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.