Czy odwiedzili nas kosmici, czyli relacja z Capitol Reef


Capitol Reef to leżący nieco na uboczu, jeden z mniej znanych parków narodowych południowego zachodu USA. Zajmuje on spory fragment fałdu Waterpocket Fold. Najciekawsze jest w nim to, że w tym miejscu spotkały się dwie płyty tektoniczne, co spowodowało pionowe wypiętrzenie się jednej z nich. Dzięki temu przejeżdżając dzisiaj przez park podróżujemy przez historię geologiczną Ziemi, mając możliwość na odcinku około 15 km zobaczyć ustawione pionowo kolejne warstwy skał i osadów. Prawdziwy raj dla geologów, ale i zwykły turysta z łatwością zobaczy różnicę w kolorze i strukturze skał.

Park Narodowy Capitol Reef Park Narodowy Capitol Reef

Na terenie parku znajdują się również petroglify stworzone przez historyczne ludy Anasazi i Fremont. Są to jedyne pozostałości po kulturach, które żyły w tym miejscu w okresie ok. 600-1300 roku. Ja cały czas nie mogę oprzeć się wrażeniu, że na rysunkach wyrytych w skale widzę kosmonautów!

Petroglify, Park Narodowy Capitol Reef

Długotrwałe procesy wietrzenia skał spowodowały powstanie wielu naprawdę interesujących form skalnych o pobudzających do myślenia nazwach, tj. Chimney Rock, Twin Rocks czy Castle.

Twin Rocks, Park Narodowy Capitol Reef Chimney Rock, Park Narodowy Capitol Reef

Park ma również swoje wąwozy. Nam udało się podejść do miejsca zwanego Goosneck Overlook (punkt widokowy gęsiej szyi), z którego dokładnie widać kolejne warstwy skalne.

Park Narodowy Capitol Reef

Niestety, z uwagi na powódź najciekawsze wąwozy (Capitol Gorge i Grand Wash) w parku były w czasie naszej wizyty zamknięte, a niestety nie mogliśmy sobie pozwolić na 20 km spacer w jedną stronę, by je podziwiać.

Na terenie parku znajdują się pozostałości osad Mormonów z końca XIX w. Można je zobaczyć przede wszystkim w miejscowości Fruita, gdzie znajduje się również siedziba dyrekcji parku. Już sama nazwa wskazuje, że pomimo suchego i skalistego otoczenia akurat na terenie tej osady panowały idealne warunki do upraw, a sama dolina jest do dzisiaj zieloną oazą w otoczeniu pomarańczowych skał.

Fruita, Park Narodowy Capitol Reef

Na koniec jeszcze jedno wspaniałe wspomnienie. Przed zwiedzaniem parku spaliśmy w motelu RimRock przy samym wjeździe do Capitol Reef. Przy śniadaniu, okazało się, że naszymi towarzyszami są… kolibry! Coś niesamowitego móc obserwować te wspaniałe ptaki z tak bliska!

Zresztą sam motel jest ulokowany nad półokrągłą rozpadliną, w niesamowicie urokliwym miejscu.

Widok z tarasu hotelu, Park Narodowy Capitol Reef

Więcej zdjęć w naszej galerii.

Travellersi.pl

Jak się zwiedza parki narodowe w USA?


Zastanawialiście się kiedyś, jak to się robi w Stanach? No oczywiście, że nie na piechotę (choć są i tacy „wariaci”). A szczegóły wyjaśni poniższy filmik!

Oczywiście trzeba bardzo uważać, bo to w końcu nie jest terytorium ludzi, tylko zwierząt!

Dlatego nie jest trudno zrozumieć, dlaczego nie zdziwiliśmy się, gdy w okolicy Albuquerque w Nowym Meksyku, zwiedzając ranczo Cadillaków, do których trzeba było dojść jakieś 100 m od parkingu, usłyszeliśmy: „Nie mogli ich wkopać nieco bliżej?…”

Ranczo Cadillacków

Jednak czasami droga, widoki, muzyka i wszystko dookoła buduje niesamowity klimat i atmosferę, np. taką

Travellersi.pl

Park Narodowy Udawalawe, perła Sri Lanki


Udawalawe to obok Yala najbardziej znany Park Narodowy Sri Lanki. Znajduje się w południowej części wyspy, nieco oddalony od wybrzeża, na granicy strefy wilgotnej i suchej. Dzięki temu roślinność pokrywająca park to niskie trawy i pojedyncze drzewa, co umożliwia łatwe podglądanie największych mieszkańców parku – słoni indyjskich.

Rodzinka słoni, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka

Obecnie w parku na wolności żyje ok. 700 słoni. Większe stada składają się głównie z samic i młodych, samce poruszają się w mniejszych grupach lub pojedynczo.

Samotny słoń, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka

Zwiedzanie parku odbywa się na starych wysłużonych Toyotach i nieco nowocześniejszych Tatach, turyści siedzą na zamontowanych na pace siedzeniach. Trzeba wstać bardzo wcześnie, bo zwierzęta najlepiej się ogląda o wschodzie słońca. Firm zapraszających na zwiedzanie jest mnóstwo, my skorzystaliśmy z samochodu naszego gospodarza w Udawalawe. Już po wjechaniu do parku przysiada się do nas przewodnik, który wie, gdzie ostatnio widziano zwierzęta i pomaga w ich wypatrywaniu. Warto mu podziękować odpowiednim napiwkiem.

W poszukiwaniu najlepszego ujęcia, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka

Słonie poruszają się swobodnie i jeśli macie szczęście – podejdą naprawdę blisko 🙂

Oprócz słoni w parku można obserwować mnóstwo ptaków, w tym dobrze nam znane pawie, bawoły wodne, jaszczury (bo jaszczurkami nie sposób ich nazwać) i nawet lamparty, choć akurat ich nie udało się nam zobaczyć. Podobno duża większa ich populacja żyje w parku Yala.

Symbioza, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka Wojownik indyjski (Nisaetus cirrhatus), Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka Kingfisher, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka Pelikany i Dławigady indyjskie, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka Pszczołojad, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka Waran, Park Narodowy Udawalawe, Sri Lanka

Wrażenia z odwiedzenia parku super, warto było wstać skoro świt, żeby zobaczyć tyle wspaniałych zwierząt w ich naturalnym środowisku. A na koniec zdążyliśmy jeszcze wrócić na pyszne śniadanie z sokiem z mangowca należącego do naszego gospodarza.

Po więcej zdjęć zapraszam do naszej galerii zdjęć z Udawalawe.

 

Travellersi.pl

Przemęcki Park Krajobrazowy


Park znajduje się około 40 km na północny zachód od Leszna. Leży na terenie polodowcowym i obejmuje jeziora polodowcowe, łąki i lasy. Znajduje się tu dużo ptactwa wodnego, liczne gatunki ssaków, ptaków i gadów, a także bogata roślinność. Dodatkowo znajdują się tu rezerwaty ścisłe i częściowe obejmujące wyspy i torfowiska.

Przemęcki Park Krajobrazowy

Na terenie parku znajdują się również obiekty sakralne.

Kapliczka, Przemęcki Park Krajobrazowy

Park najlepiej zwiedzać kajakiem – trasy mają około 40 km – ale można również skorzystać ze ścieżki dydaktycznej o długości około 10 km. Przyjemny spacer wzdłuż jeziora można zacząć w miejscowości Olejnica i po dojściu do leśniczówki wrócić w głębi lasu.

Pająk, Przemęcki Park Krajobrazowy Ważka, Przemęcki Park Krajobrazowy Dzięcioł, Przemęcki Park Krajobrazowy Wrzosy, Przemęcki Park Krajobrazowy

W samej Olejnicy znajduje się również wieża widokowa, z której widać rozciągające się wokół lasy.

Wieża widokowa, Przemęcki Park Krajobrazowy

Po spacerze można wybrać się do znajdującego się zaledwie 10 km od Olejnicy Boszkowa, jednak w sezonie robicie to na własną odpowiedzialność:

Boszkowo

Więcej informacji możecie znaleźć m.in. na stronie gminy Przemęt.

 

Travellersi.pl

Newgrange – zagadka Celtów


Odwiedziny w Newgrange to realizacja jednego z moich dziecięcych marzeń. Teraz nawet już nie pamiętam, gdzie i kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym miejscu, ale fascynowało mnie niemal od zawsze. Kiedy wybieraliśmy się do Dublina i zaczęliśmy się do wyprawy przygotowywać odkryłem, że Newgrange leży zaledwie około 40 km na północ od stolicy Irlandii. Nie mogłem sobie odpuścić takiej okazji.

Newgrange

Newgrange to prehistoryczny, liczący około 5 tys. lat kopiec grzebalny, jeden z najstarszych tego typu na świecie. Obecnie znajduje się w środku irlandzkiego  krajobrazu, otoczony farmami i polami. W pobliżu znajdują się jeszcze dwa warte odwiedzenia kopce: Knowth i Dowth.

Newgrange

Zwiedzanie grobowca zaczyna się w centrum informacyjnym prezentującym historię i cel powstania samego kopca, jego odkrycia i realia życia ludzi w tamtym okresie. Wizyta w grobowcu odbywa się z przewodnikiem, o wskazanej godzinie wsiadamy do specjalnego busiku i po kilku minutach wysiadamy pod samym grobowcem.

Newgrange, wejście

Ogromny kopiec kryje w sobie długi na około 20m korytarz zakończony komorą z 3 wnękami. Przednia ściana umocniona jest murem z kwarcytu.

Newgrange, wejście

Wizyta w środku była bardzo ciekawym przeżyciem, ale zapewne nieporównywalnym do odwiedzin w dniu przesilenia zimowego, gdy przez małe okienko nad wejściem wpada cienki strumień światła i oświetla znajdującą się na końcu korytarza komorę. Żywy dowód na to, że nasi prehistoryczni przodkowie nie tylko żyli blisko z naturą, ale i potrafili przewidywać jej zachowania. Oczywiście chętnych na odwiedziny w tym dniu jest tak wielu, że prowadzona jest loteria – zaledwie kilku szczęśliwców ma możliwość zobaczenia tego na własne oczy.

Newgrange, karbowany kamień

Na mojej mapie świata to jedno z ważniejszych miejsc, dość łatwo dostępnych. A przy okazji wycieczki do Newgrange warto również odwiedzić położony w pobliżu Zamek Trim.

Zachęcam wszystkich do odwiedzin i zobaczenia naszej galerii zdjęć. Więcej informacji na stronie World Heritage oraz Maeth Tourism.

Lokalizacja: 53.695134, -6.474548

Travellersi.pl

Zapraszamy do śledzenia naszego bloga na Bloglovin

Koty Stambułu

Wprawdzie jestem bardziej psiarzem, ale ponieważ to podobno koty rządzą Internetem… poniżej trochę zdjęć kotów zamieszkujących Stambuł, na które trafiłem szukając zdjęć do zupełnie innego postu.

Cmentarz to odpowiednio spokojne miejsce do snu, Stambuł

Koty są w sumie wszędzie, na cmentarzach, podwórkach, przy meczetach, w muzeach…

I co z tego, że to ma 2 tys. lat, Stambuł

Ciężko również pracują, np na targach:

Ciężka praca na targu, Stambuł

lub jako czyściciele butów:

Czekam na klienta, Stambuł

W Stambule kotów jest mnóstwo, nadają miastu dodatkowego kolorytu, a ich wyniosły spokój stanowi przeciwwagę dla milionów pędzących dokądś turystów i miejscowych.

Po więcej zdjęć zapraszamy do naszego albumu Zwierzęta świata.

Travellersi.pl

Nikiszowiec – górnicze osiedle sprzed 100 lat


Nikiszowiec – powoli jedna z największych atrakcji Katowic, moim zdaniem jak najbardziej słusznie. Wyjęte jakby spod klosza historii górnicze osiedle powstało jako miejsce do mieszkania dla górników pracujących w pobliskim szybie Nikischschacht, i to od niego przyjęło swoją nazwę. Zbudowano je w latach 1910-1914 od podstaw, a następnie rozbudowano w 1920-1924. Obecnie znajdują się tu domy szeregowe, kościół neobarokowy, stara poczta, szkoła i wieża ciśnień. Historia dzielnicy jest nieodłącznie związana z historią tych okolic – wojnami, powstaniami, plebiscytami, rozwojem i upadkiem przemysłu górniczego, bogactwem i ubóstwem.

Nikiszowiec

To, co najbardziej utkwiło mi w pamięci to charakterystyczne domy mieszkalne ciągnące się wzdłuż całych ulic, z czerwonymi wnękami okien, otaczające zielone podwórka, i godojocy po ślusku ludzie. Żyjąca dzielnica, z wiszącym praniem, zaparkowanymi samochodami, polskimi flagami w oknach (byliśmy akurat podczas EURO2016), ławeczkami z dziadkami. Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na coroczny jarmark, który dodatkowo nadawał Nikiszowcowi kolorytu. Jednak kilka lat temu, zanim zaczęła się tak intensywna rewitalizacja, okolica musiała być niezbyt bezpieczna.

Nikiszowiec

Naprawdę warty odwiedzenia jest neobarokowy kościół, o potężnej bryle, pięknie zdobiony w środku. Jest to jednocześnie historia górnictwa – na otaczającym kościół murku, po lewej strony od wejścia, znajdują się tabliczki upamiętniające górników, którzy zginęli pod ziemią.

Bazylika

Kilka kilometrów dalej znajdują się pozostałości osiedla Giszowiec, założonego w podobnym celu, ale w zupełnie innym stylu – zbiorowiska domków jednorodzinnych. Piszę o pozostałościach, bo obecnie trudno określić jego granice, a w okolicy dominują wysokie PRLowskie bloki.

Moim zdaniem – do Nikiszowca trzeba jechać! Warto poznawać takie miejsca w Polsce i chwalić się nimi zagranicą. Zresztą sam Nikiszowiec ma dużo większe znaczenia w Polskiej historii i kulturze – zapraszam do poczytania chociażby informacji zawartych w Wikipedii.

No i zapraszam do rzucenia okiem na zdjęcia w naszej galerii.

Travellersi.pl